wtorek, 28 stycznia 2014
Drugi dzień ...
... urlopu .
Byłem w pracy chwilkę ... haha ... nawet się zastanawiałem czy do Warszawy nie skoczyć ... ale sobie odpuściłem ... eh ... ja to durny jestem .
I wściekły ... tak ogólnie ... wywołałem zdjęcia ... wydaje mi się że jak wywołam , poukładam i zamknę album to ... to mi przejdzie ... haha ... ja to durny jestem ... u fryzjerki byłem ... w końcu się dostałem ... fajna jest ... soją drogą ... raz w miesiącu dotyka mnie kobieta ... spoko ... ja to durny jestem ... kiedyś ostrzygę ... ogolę się na zero ... ogolę ... ja to durny jestem ... ale zrobię to .
Na Ciebie ... też wściekły jestem ... że nie dzwonisz ... nie ... spoko ... nie masz po co ... fajnie ze nic złego się nie dzieje u Ciebie ... że nie piszesz ... nie ... spoko ... smsy to czasem za mało ... haha ... o Tą złotówkę się wściekam ... jejku ... jak nie masz to powiedz ... DAM CI JĄ ... zresztą masz tamtą z pralki ... daj mi ją ... Ciebie nic ze mną nie łączy ... daj mi ją ... wywalę ją w kosmos ... mnie też ... nic nie będzie łączyło z Tobą ... a przynajmniej jedna ... rzecz ... mniej .
Chyba rozumiesz ... więc daj mi ją ... nie rób ceregieli ... nie przedłużaj męczarni ... daj ... powiedz spadaj ... i nie będę czekał ... na ... nic .
Wycieczka sama zginie ... w natłoku codziennych zdarzeń ... nocleg zostanie legendą ... telefon zostanie między babciami ... Ty spotkasz księcia ... a ja ... a ja to durny jestem ... ja nikogo nie obchodzę .
CO z tego ze Cię kocham ... i takie tam bzdety ... jakie to ma znaczenie ... jaki sens ... i jaką przyszłość ... Ty wolisz ...
to co wolisz ... nie moja to sprawa .
No to tyle ... na tą chwilę .
Ściskam ? ... haha ... chciałbym ... hej .
16-08-2013 g. 15:10
No a potem był telefon ... rozmowa ... pytanie ... i po dziesięciu minutach spotkanie ... Pszczyna ... lody ... gokart ... czad .
Umawianie na sobotę ... na niedzielę ... na środę ... zresztą na poniedziałek też .
Eh .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz