piątek, 31 stycznia 2014
Zamek ...
... ostatni ... przed ostatni ... a może pierwszy ... pojechałem ... sam ... musiałem z domu wyjść ... jasne ze bez sensu było ... jasne że widziałem Cię ... w tym fotelu ... pod tamtym łukiem ... na tel tych liści ... jakież to głupie ... jeśli te zdjęcia mają być ... w Twoim portfolio ... masakra ... było zimno ... szaro ... pusto ... bez sensu ... ale ... ale mi pomogło ... choć na chwilę ... choć chwilę przybliżyło do wigilii ... na chwilę zajęło myśli ... tak ... tak jest w tym czasie ... tak się czuję ... i tak do tego wszystkiego podchodzę ... szaro zimno pusto ... źle ... samotnie ... bardzo samotnie .
No jasne że tak nie można ... no jasne że to zmienię ... ale jakąś irracjonalną siłą ... jakąś mikro nano kwarko maleńką nicią wątpliwości ... chcę zaczekać do świąt ... do nowego roku ... tak ... by jeszcze przedłużyć ... agonię chorej miłości ... by bardziej się zmęczyć ... mocniej sobie dokuczyć ... więcej zadać sobie ran ... na drobniejsze kawałki pokruszyć serce .
Gdyby nie to ... że to nie jest śmieszne ... no i ... dotyczy mnie ... śmiałbym się ... z takiego zachowania ... śmiałbym się ... i mówił ... chłopie ... dzieciaku ... biedaczku ... wyluzuj .
wyluzuj
pamiętasz ... ja pamiętam jak to powiedziałaś ... szkoda że nie posłuchałem ... nie posłuchałem do końca ... szkoda że nie ... wyluzowałem z czerwcu ... szkoda ... mogłem na luzie ... sobie iść .
no co Ty ... nie żałuję łazienki ... było minęło ... nie żałuję ogniska ... było fajnie a spojrzenie ... bezcenne ... serce to cios ... w serce ... ale spoko ... nie żałuję ... i żadnego zamku nie żałuję ... żadnej chwili ... żałuję tylko że ... że nie wyluzowałem ... że nie przestałem Cię ... kochać .
11-11-2013 g. 16:16
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz