piątek, 31 stycznia 2014
W drogę ...
... życia .
Aśka ... muszę w piątek ... powiedzieć głośno ... po prostu ... powiedzieć ... i pójść ... w drogę ... życia ... bez iluzji ... bez namiastki ... CZEGOŚ .
Sorry ... miałem telefon ... hm ... dobry telefon ... pomagający .
Ostatnio mało takich ... wiem wiem ... przesadzam ... ale tak czuję .
A Twoje ... a Aśki ... pisałem już ... każdy ... pokazywał ... każdy kuł ... KOLEŻEŃSTWEM .
Muszę zerwać kontakt ... fizyczny ... hahaha ... wzrokowy ... głosowy ... muszę ... bo nie potrafię ... z podniesionym czołem patrzeć ... nie potrafię ... ocierać się o górę lodową .
Haha ... Joanno ... absolutnie cię nie posądzam o oziębłość ... jestem przekonany że jesteś wulkanem ... energii i ciepła ... tylko ... TYLKO ... że nie dla mnie .
Nie mam pojęcia co i jak będzie ... jak to zniosę ... jak sobie w życiu poradzę ... ciężko jest ... krucho ... mało kolorowy wydaje się horyzont ... nie wiem .
Co życie przyniesie nie wiem ... co jutro się zdarzy ... nie mam pojęcia ... rama ? ... herbata ? obiad w środę ... NIE WIEM .
I tak ma być ... i takie jest życie ... i na tym to polega .
Może nad morze z Aśką pojadę ... może ... po córkę ... a może zadzwonią z apteki ... a pewnie ... nic się z tego nie wydarzy ... życie napisze swój ... scenariusz .
A ja ... ja będę musiał go wypełnić ... sobą ... treścią ... kimś ?
Potrzebowałem Aśki ... do życia ... do nadania mu sensu ... do spełnienia się ... i do ODDANIA ... siebie ... bo po co ... po co mi ja .
Dobra ... dziś tyle ... idę odpocząć .
2-13-2013 g. 15:51
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz