sobota, 1 lutego 2014
Siedem ...
a właściwie dwie ... dwie godziny koszmaru ... nie obecny ... nie żywy ... nie istniejący .
ja ... największy masochista .
ale to było ... przed ostatnie ... nigdy więcej ...
nigdy ... TAK .
choinka i koniec .
NIGDY ... NIGDY WIĘCEJ SIĘ NIE SPOTKAMY ...
bo Wenecja ... bo wkładki ... bo sobota ... bo klub ... bo mnie nie kochasz .
a ja ... nie potrafię być kolegą .
koszmarnie się czuję ... chyba tylko ta myśl że ... że jeszcze tylko raz ... pozwala mi oddychać ... JESZCZE TYLKO RAZ .
JEDEN .
nie wiem co potem ... to nie istotne ... po prostu tak się nie da ... nie da się tak NIE ŻYĆ .
13-12-13 g. 21:24
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz