sobota, 1 lutego 2014
No ... Nowy Rok ...
No i mamy ... hm ... nie wyrosły mi kły ... żeby cię pożreć ... nie widzę by w piersi serce jakoś zmężniało ... i myśli są jakby ... wciąż podobne ...
i dalej ...
ale to pierwsze chwile ... to tylko na durny telefon oczekiwanie ... to jeszcze tak jakby rok stary ...
za chwilę ... za moment ... lub dwa ... zapomnę ... że kocham ... przypomnę ... jak boli ...
wstanę ... i pójdę ...
kwadrans ... nie dzwonisz ...
rozumiem ... nie jestem pierwszy na liście ...
haha ... a może ... już nie zadzwonisz wcale ...
nienawidzę ... tak bardzo nienawidzę ... obiecywania ... TAK BARDZO ...
dwadzieścia minut ... haha ... jednak jestem ... tu musiałbym użyć obraźliwego słowa ... znowu dałem się wkręcić ... eh ... marek marek ...
ok ... tak naprawdę zależało mi ... nie na telefonie ... bo to NA NIC ... ale na zdjęciu ...
teraz mogę napisać ... jak już nie udało się ... chciałem do albumu włożyć ... zdjęcie ... jak dzwonisz ... JAKO PIERWSZE ... taki przesąd ... jak s tym śmianiem w poniedziałek i płaczem w piątek ... chciałem jako pierwsze jak dzwonisz ... BY OSTATNIE BYŁO ŻE NIE DZWONISZ ŻE NIE CZEKAM ... ŻE JESTEM WOLNY ... taki przesąd ... takie czarowanie ... takie rzeczywistości zaklinanie ... hm ... musiałem spróbować ...
pół godziny ... cóż ... trudno ... za chwilę idę spać ... może nawet zasnę ...
chyba rozumiesz że ... że nie mogę z tobą rozmawiać ... i nie mogę odbierać telefonów ... bo ... bo jestem słaby ... bo się zakochałem ... bo każdym możesz ... mnie skrzywdzić ... zranić .
cześć .
trzy kwadranse ... nie ... to nie ... koniec ... zabawy mną .
nie odbiorę ... nie mogę ... i nie chcę ... być zabawką .
Hej .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz