niedziela, 3 marca 2013
Po ... niedziałek ...
... już się czai .
KIEDYŚ ... ( wciąż drażni mnie to słowo ) ... kiedyś bardzo lubiłem poniedziałki ... KIEDYŚ .
Obecnie lubię je ... tak jak wszystkich ... tak samo ... tak samo mało .
Weekend ... TEŻ .
Dziś nie poszedłem na ślizgawkę ... bo ... bo słońca nie było ... ( wersja oficjalna ) ... bo nie mam prądu ... na NIC ... ( faktycznie ) .
No może trochę ... parę wolnych elektronów ... mam ... na ... STRES .
Muszę być tam ... muszę BYĆ ... a ja nie lubię ... musieć ... ja lubię ... CHCIEĆ .
O Owsiaku miałem napisać ... ale ... ale to nie moja sprawa ... odkąd zobaczyłem jakim samochodem jeździ ... ( samochodem fundacji ) ... nie dokładam się do orkiestry ... więc nie moja sprawa co mówi ... i robi z pieniędzmi .
Tak ... jestem wredny ... tak ... szkoda mi dwa złote ... tak ... dla zasad .
Tylko dodam że ... wkurzam się ... że nie potrafimy ... państwo ... czyli my ... zapewnić opieki ... małym ... bezbronnym .
Wkurzam się .
Na siebie ... że tak jest .
Dobranoc .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz