czwartek, 14 marca 2013

I teraz nie wiem ...


czy uratowałem ... liśmy ... mu życie ... czy wręcz przeciwnie ... bo żona go zabije .

Wyszedłem na spacer ... jedziemy ... a gość przewraca się po polu ... sam się doprowadził do tego stanu ... jest dorosły ... powinien odpowiadać za siebie ... ale ... ale było ciemno ... zimno ... blisko była rzeka ... nie potrafił się podnieść ... zawróciłem ... liśmy ... cały sznur samochodów wracających z drugiej zmiany ... przejechał ... nie zważając ... podjechałem ... liśmy ... i odwiozłem do domu ... liśmy ... teraz się żona nim zajmie .
Mówił że przesadził ... chyba nie kłamał ... widać było że ... nie jest doświadczonym praktykiem ... może ... wymiar kary nie będzie straszny ... może łagodniejszy niż noc w polu .

A miałem o książce napisać ... przeczytałem ... hm ... było słono ... fajnie poczytać o wariatach ... fajnie wiedzieć ... że nie jestem nienormalny ... dobrze że czytam to teraz ... bałbym się ... że sobie wymyśliłem to co czułem ... wtedy ... WTEDY .

Jestem wariat ... ale nie jestem nienormalny ... nie udaję ... i nie chcę być do kogoś podobny ... nie przeżywam ... nie swoich ... uczuć ... nie papuguję ... pragnień .

I ... i chyba się ... jednak ... przyznam .

Chyba .

Pisałem ... chyba ... nie wiem bo nie czytam ... bloga ... pisałem chyba o braku ... o wyczerpywaniu motywacji ... do walki z wiatrakami .
Dziś ... dwa słowa ... gest ... w rozmowie z szefem ... znów ... nakręcił sprężynę ... w mechanizmie ... marek ... oj ja to jednak jestem durny ... naiwny ... wciąż chcący ... głupi .
Co nie zmienia faktu że ... Bieszczady 2015 ... obaj siebie potrzebujemy ... ale trzeba ... kiedyś ... ze sceny zejść ... kiedyś .

Durny jestem ... mądry ... ale głupi ... beznadziejnie ... wciąż chcący ... wierzący ... w świat ... i ludzi ... i siebie ... i nadzieje ... posiadający ... coś ... czego ... nie ma .

Bo ... nie ma ... ... .

Dobranoc .

2 komentarze: