czwartek, 27 września 2012
Zachód ...
Dziś przesunąłem okienko w kalendarzu ... o DWA tygodnie ... lubię ... TO ... ale trochę ... mnie ... to ... już przygniata . Trochę .
Byłem u fryzjera ... jerki ... spoko ... choć ... już nie jest to co kiedyś ... nie ma już takich fryzjerów jak kiedyś ... rek ... szkoda że ... moja ... odeszła ... wiele lat temu ... na emeryturę . Spoko ... tylko za każdym razem ... czuję mały ... dyskomfort ... muszę tak z bliska ... patrzeć na gościa ... kurcze ... jak ja jestem zmęczony ... ok ... stary też ... ale chyba ... to jednak ... bardziej zmęczenie ... niż zużycie ... haha ... chyba .
Muszę się ... zabrać za ... poukładanie ... bo mnie zasypie ... ogrom ... spraw ... i za siebie ... za pływanie ... basen jest dobry na wszystko ... na kręgosłup ... serce ... to w głowie też ... i na zmęczoną twarz .
Aśka ... powinniśmy RAZEM ... oglądać wszystkie ... no powiedzmy prawie wszystkie zachody ... i powinniśmy ... budzić się ... obok siebie . Powinniśmy .
Kocham Cię ... za każdym ... razem gdy spojrzę na zdjęcie ... gdy przeczytam Twoje słowo ... czy dwa ... gdy zobaczę siedzącą na piasku ... i gdy ... długo Cię nie ma ... utwierdzam się w tym przekonaniu .
Do pierwszego ... do dwunastego ... potem ... potem już tylko ... że nie możemy być razem ... przekonanie ... będę ... w sercu ... głowie ... utwierdzał .
Haha ... Joanno ... nie odbieraj tego ... przypadkiem jak ... jako szantażu ... Aśka ... hm ... nie umiem Tego wytłumaczyć ... ale chyba to rozumiesz ... pewnie ... na pewno .
Mam ... miesiąc ... na ... na poukładanie ... także ... listu do Ciebie .
Miesiąc ... to strasznie mało ... strasznie .
Kolorowych .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz