sobota, 22 września 2012

Czterdzieści ...


ale powinno być ... piosenka .

No ale ... ale ja umówiłem się ... ze sobą ... a to chyba ... najważniejsze ... najważniejsza umowa ... kontrakt ... na rok .

Ale o piosence też napiszę ... hm ... dobrze że wziąłem tabletkę ... ble ble ... nie biorę tabletek ... unikam chemii syntetycznej ... ale czasem ... gdy czuję ... że tak będzie lepiej ... biorę ... no i ... no i ... dobrze że wziąłem tabletkę ... bo ... bo ... bo głowa by mnie i tak rozbolała ... w momencie ... w tym momencie .

Cóż ...

życie .

Czasem ... jak bajka ... a czasem ... mniej ... mniej ... .

Może ... haha ... nie może ... marek ... nie .

Czterdzieści ... piosenka ... :) ... powoli trzeba się zbierać ... dziś wywołałem kilka zdjęć ... kolejny album ... czarny ... może w kwiaty ... ale skłaniam się ... okoliczności ... do czarnego . Nie ma zbyt wiele zdjęć ... hm ... tak to wyglądało ... ale kilka było ... nie mogę ... nie powinienem narzekać . Ostatnio A. ... mi przypomniała ... i kilku ... miłych ... fajnych ... i strasznych ... chwilach . Tak to wyglądało ... sam chciałem .

Źle mi się myśli ... nie mogę ... jeszcze nie mogę ... spokojnie do tego podchodzić . Czterdzieści dni coś zmieni ... i tak i nie ... czasem wystarczy słowo ... gest ... piosenka ... a czasem ... tysiąc dni ... trzy lata ... człowiek nie istnieje ... nie żyje .

Źle się poczułem ...

ale ... wtedy ... o tych dwóch godzinach na mrozie ... żartowałem ... tak naprawdę nie miałem żalu ... nie byłem zły ... tak jak i ... teraz .

Jasne ... nie jest ... jakoś szczególnie wesoło ... i trochę boli mnie głowa ... i nie mogę spać .

Kolejny tydzień ... nie istnieję .

Miałem nie pisać ... o tym co ... będzie ...

miałem .

Nie istnieję .

:) .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz