poniedziałek, 28 maja 2012

40 , 3 ...


Osiem ... sześć ... może tylko cztery ... tak naprawdę ... tak naprawdę to ... nic .

Truskawki dostarczone ... ale ... nie BYŁY świeżo zerwane ... czerwone ale ... tu odgniecione ... tak już bez TEGO blasku .

Tak ... jak ... ta miłość .

Zmęczona ... pognieciona ... już bez TEJ radości ... jeszcze czerwona ... jeszcze jest .

Ale ... ale muszę zapomnieć ... że ISTNIAŁA ... że MÓWIŁA ... że MIAŁA MNIE ZABRAĆ NA ŚLIZGAWKĘ .

Muszę zapomnieć .

Wydawało mi się ... że ISTNIAŁA ... że MÓWIŁA .

I o mieczach ... muszę zapomnieć ... muszę ... bo sam się ranię .

Nie udaje się nam ... może po prostu mamy pecha ... może szczęście bo nie pasowali byśmy do siebie .

Wydawało mi się .

Bardzo chciałem .

Może ... za bardzo .

A może tyko ... mi się wydawało ... że może ... istnieć coś ... coś ... co istnieć ... nie może .

A spotkanie ... po spotkaniu ... nie ... nie ... to nie jest znak ... to tylko przypadek .

Przypomnienie ... czasów ... przed ... przed ... Joanną .

Gdy nie wiedziałem ... że ISTNIEJE .

Wydawało mi się .

Nic nie było ... anioły , wieża , ogień , zaśnieżone drzewa ... wydawało mi się .

Wydawało mi się .

Wydawało .

Się .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz