niedziela, 19 sierpnia 2012

700 km ...


O ... Marioli , Morzu , M , marzeniach ... i kilku innych ... ludziach sprawach rzeczach .

O bursztynowej róży ... też .

Ale najpierw ... o Toruniance .

Po znalezieniu kwatery ... O W Apator ... małym rekonesansie ... przywitaniu z morzem i ... hm ... bandą z Dolnego ... idziemy na posiłek ... wybrałem pierwszą turę ... ale wyjątkowo kierownik nas wpisał na ... drugą ... obiad pyszny ... klimat fajny ... taki trochę ... jak to KIEDYŚ bywało ... ale co tam jedzenie ... przy stoliku obok ... siedziała ... ONA .

Oczy miała ... jak Joanna ... usta , zęby , brwi ... spojrzenie , gesty .
Wszystko ... tylko że ... dwadzieścia kilka lat miej .

Po obiedzie ... do kierownika ... że jednak ... ta druga ... tura nam bardziej pasuje .

Ha ha ... każdy posiłek ... czułem się ... jak na koloni ... dwadzieścia lat mniej ... i śmiałem się ... do swoich myśli ... że jednak ... mimo że ... nie ma Jej ... to ... JEST .

Biedna dziewczyna ... chyba z Torunia ... pewnie sobie pomyślała ... jakiś wariat ... lekko zakręcony ... starszy pan ... ale nie szkodliwy ... mimo że kilka ... haha ... kilkanaście razy nasze spojrzenia się spotkały ... nie wzywała policji ... może ... M ... wpadł Jej w oko ... bo zaglądała w naszą stronę .

Nad morzem ... wydmy ... moje wydmy ... pokazałem Tym wariatom ... mój ... wodny raj ... Miami nad Bałtykiem ... też ... było cudnie ... fajnie i wesoło ... ale ... ale posiłki ... to jadłem ... z Joanną ... dzięki ... Dzięki ... Torunianko .

A teraz ... Mariola ... nie jest ... Drogi Remigiuszu ... blizną ni cierniem ... jest ... oprócz tego że spoko kolesiem ... to dla mnie ... jest takim promyczkiem ... miłym ... wspomnieniem ... świetnego wesela ... podobnie jak Wujek ... fajnej imprezy ... fajnych ludzi ... fajnego miasta ... dzięki Niej ... zrozumiałem że ... To ... Tamto ... to jeszcze nie koniec ... że jeszcze MOGĘ ... że ... jeszcze KTOŚ ... może ... mnie poruszyć .

M ... hm ... no to mieliśmy ... takie ... wakacje ojca z synem ... no fakt że z wariatami ha ha też ... ale chyba trochę ... pogadaliśmy ... poznaliśmy ... nauczyliśmy ... się ... siebie ... i o sobie .

Marzenia ... nie miałem ... przygotowanego ... gdy spadała gwiazda ... gdy byłem na plaży ... ale i tak bym nic nie chciał ... nie mogę ... nie mogę zmuszać ... no niczego ... Nikogo .

A ... że po czasie niedługim ... Aśka ... napisała ... zaproszenia ... na wyprawę ... haha całodniową ... mam nadzieję ... że ... tylko i wyłącznie ... to zrobiła ... BO TAK CHCIAŁA .

Aśka ... nie powiem Jej ... Asiu ... choć ... bardzo to fajnie brzmi ... gdy inni tak o Niej mówią ... mi jest ... po stokroć bliższa ... ja tysiąc razy bardziej Ją lubię ... no właśnie ... ja ... ASIU ... chcę mówić ... czynem ... gestem ... wszystkim .

Ale ... słowem ... nie ... taki ... już jestem .

Morze ... co tu gadać ... cudnie ... wydmy ... bajka ... fajnie było ... było ... spojrzeć na to wszystko ... z góry ... mapy ... z odległości ... siedmiuset kilometrów ... jasne ... kilka telefonów ... łączyło mnie ... miło ... i nie miło ... z tu i teraz ... ale fajnie ... tak na chwilę ... pojechać ... na wakacje .

O spacerze ... nie napiszę ... no bo go nie było ... jak mówi ... Asia ... spacer nie ucieknie ... hm ... ale te kilka z chwil z Tobą ... Joanno ... ja jednak żałuję ... trochę ... tak czułem że ... wczoraj ... miałem jechać dalej ... ale dałem się namówić ... no i M ... chyba też chciał jeszcze zostać ... i jeszcze lody ... tak ... TAK ... Joanno ... chciałem jeszcze zjeść ... Średzkie ... najlepsze na świecie lody ... skoro tu ... tam byłem ... wybacz ... mi Brunhildo ... jak kiedyś ... spróbujesz ... zrozumiesz ... jak poznasz ... M , O . E , G , C ... też .

2 komentarze:

  1. cieszę się że wyjazd był udany:) dobrego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze lody są U Marysi w Krościenku ;)))) Specjalnie tam jechaliśmy z Zakopanego ;))) Nad morzem bywam ostatnio często i do końca wakacji jeszcze sobie nie raz pojadę ;))) Starszy pan ... hahahahahahaha no nie mogę ;)))))

    OdpowiedzUsuń