niedziela, 18 marca 2012

Nic ...


... nie rozumiem ... chciałbym wiedzieć ... usłyszeć .

Po ... takim weekendzie ... mam ochotę ... krzyczeć ... wyć właściwie ... i używać wulgaryzmów ... klnąć ... po prostu .

Ale ... ale ... jak wychodząc z windy ... widzę ojca z chorym dzieckiem ... chorym na zawsze ... jak widzę ... smutek , tęsknotę ... właściwie rozpacz ... u pięknej , mądrej ... czy jak kto woli ... mądrej , pięknej , smacznie gotującej ... idealnej A. ... albo gdy słyszę ... w głosie dwu metrowego chłopa ... słabość ... obawę o zdrowie ... to mimo ... że mój ... smutek ... rozpacz ... tęsknota ... jest straszna , ogromna ... największa ... i mi ... jest najgorzej na świecie ... martwię się o Nich ... szkoda mi że jest Im źle ... i zastanawiam się ... że może ... nie powinienem ... tak się mazać ... ja tylko ... TYLKO ... nie mogę być z ...Kimś kogo kocham ... TYLKO ... kurde ... przecież to ... nie pierwszy raz ... i może nie ostatni ... choć może tak by było lepiej ...
by nikt nie trafił w moje serce
bo po co ... na co ... mam już swoje lata ... coraz bardziej zmęczone ... serce .

Jestem w takim stanie ... że ... NIE JESTEM ... NIE MA MNIE ... tylko ... podtrzymuję czynności ... życiowe ... właściwie ... to mózg ... utrzymuje się odruchowo ... w miarę dobrym stanie ... taki odruch bezwarunkowy ... chce trwać ... On ... ja ... ja nie nie chcę ... nic ... oprócz .

Po takim weekendzie ... przychodzi dzień powszedni ... właściwie taki sam ... tylko że jest praca ... i osiem godzin ... muszę myśleć ... chwilami zmuszony jestem ... o czymś więcej ... o czymś innym ... chwilami .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz