wtorek, 8 stycznia 2013

Pierwszy ...



mimo że to ... drugi stycznia .

Ciężko ... było ... żołądek mnie bolał ... już w nocy się przejmowałem .
Wszystkim .

Rano praca ... szybko mnie ... skopała i ... postawiła do pionu ... przywitanie z Malwiną ... no było ... musiało jakieś być ... nie ... nie ma mowy o przytulaniu malwina ... nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki ... nic do ciebie nie mam ... NIC ... po prostu ... cię nie ma ... ja nie narzucam się ... nie wchodzę tam ... gdzie mnie nie chcą ... zresztą ... Tamta ... to była inna Malwina .

A Marta ... hm ... Marta to fajne imię ... fajnie ze Ją poznałem ... i cieszę się ... że się wyjaśniło ... już dziś ... jasne że ... trochę żałuję ... ale ... cieszę się ... że poznałem ... że mamy jasność ... że lubi moje bajki ... że możemy pogadać ... że wiem ... że istnieje ... że istnieją TACY ludzie .

A jak ... Anka powiedziała ... tak zrobiłem ... zresztą było to jakby oczywiste ... skoro dostałem cześć drugą ... musiałem kupić pierwszą ... i od niej rozpocząć ... czytanie ... i ? ... i ok ... trochę mi się źle czyta ... jestem kłębkiem uczuć ... po tym ... świąteczno przełomowym okresie ... i łzy mi jakoś płyną ... same ... się kurde nazbierało ... ale ... ale czuję klimat ... rozumiem ... ICH ... mam w wielu sprawach podobne poglądy ... no i coś z tego wyniosę ... coś może zrozumiem ... coś mi się przyda ... w życiu .

A na kolejnej imprezie ... zaleję się ... i zadzwonię ... a potem ... za ... po ... .

A co .

Tyle .

W pracy ... kolejne ... sprawy do załatwienia ... stos rośnie ... zamiast się kurczyć ... ale ... ale ... powolutku ... ale ... ale ... do skutku .

2-01-2013 g. 22:04

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz