piątek, 10 lutego 2012

Noc ...


... już ... dopiero wróciłem ... do nocy mi zeszło ... ale ... działo się ... więc skrobnę ... ku pamięci .

Rano ... zabieganie ... załatwianie ... ale nerwowo bo ... miało być ... zdjęciowanie ... potem zawiezienie ... i ... i dwie godziny ... hm ... normalnie ... haha ... tak normalnie ... że nie potrafię ... gwoździa przybić ... haha ... masakra ... było miło ale się skończyło ... hm ... mmmm ... a potem ... ledwo zdążyłem ... no ale zdążyłem ... i dobrze ... bo ... pierwsze miejsce ... potem no to naprawdę ... się spieszyłem ... no i ... przywaliłem ... jak młody ... jak ... sam nie wiem ... no niby się schyliłem ... a jak głowę podniosłem ... było już po ... ptokach ... niby nic się nie stało ... ale ... drabinkę złamało ... i maskę porysowało ... notkę się spisało ... i będzie się teraz nerwowo czekało ... na skutki ... potrzepania mego .
Kurdę ... jak młody ... hm ... muszę trochę się wyciszyć , uspokoić , zwolnić ... no i ... bardziej skupić ... z centrować .
A na koniec ... droga na koniec ... świata ... Bochnia ... a potem jeszcze ... osiem kilometrów ... minus dziewiętnaście ... ale też ... jakieś doświadczenie ... ciekawego fragmentu życia zobaczenie ... no i kota .
Kurde ... normalnie ... bym go brał ... mały czarny ... normalnie ... jeszcze chwila ... ale ... dzieci by płakały ... bo był wyjątkowy ... haha ... wyczułem ... kurde ... mało brakło .

Jeszcze ... zdjęcia ... padam ... ale muszą ... być na rano ... ale sił nie mam ... no i się ... boję .

Jak to było ... że niby muszę ... wyciszyć ... uspokoić ... zmężnieć ... hm ... jak to było ... skupić ... przespać ?

1 komentarz: