niedziela, 26 lutego 2012

...


... usycham .

A ... jednocześnie ... .

Masakra ... jakaś ... to wszystko .

2 komentarze:

  1. Oj tam masakra ... Dasz radę , nie pękaj ;)))) A właściwie nie usychaj ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. jeny kilka dni mnie nie było a tu książka prawie!
    Ty sie ciesz, że się zakochałeś, i nie dramatyzuj Judyta! będzie dobrze...

    OdpowiedzUsuń