poniedziałek, 27 lutego 2012

Judyta ...


... nie dramatyzuj .

Moja ... ulubiona scena ... Frycz jest ... genialny ... a Danuta ... boooska .

A ja ... ja ... jak to mam w zwyczaju ... jak baba ... nikogo haha ... nie obrażając ... dramatyzuję ... usycham ... cierpię ... tęsknię ... martwię się ... DRAMATYZUJĘ .

Idę do Żabki ... jak co rano po sok ... widzę truskawki ... takie śliczne ... nawet truskawkowo pachnące ... już bym leciał ... już bym gnał ... do Tej ... do Onej ... jem obiad ... co z tego że ... z Modelką ... co z tego ... że żurek przepyszny ... o grzybowej ... nie wspomnę ... bo lepsza niż i babci ... co z tego ... jak ja ... tą grzybową ... i ten żurek ... już bym leciał ... już bym gnał ... do Tej ... do Onej .

Judyta ... NIE DRAMATYZUJ .

SPOKO ... tylko że ... to nie takie proste ... znaczy ... życie to całe .

Będzie dobrze ? ... Może ... Kiedyś ... Komuś .



2 komentarze:

  1. Nie oglądałam tego filmu , ale wiem chyba o który chodzi :)Życie i tak jest mniej skomplikowane niż my sami :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. truskawki? a czy aby nie chińskie?
    kiedyś.... marku.... kiedyś wszystko sie ułoży

    OdpowiedzUsuń