poniedziałek, 16 lutego 2015
18 : 30
Osiemnasta trzydzieści ... w piątek trzynastego ... w walentynki czternastego ... i niedzielę piętnastego lutego ... codziennie podjeżdżałem pod Twój blok ... codziennie potem płakałem ... mam dość ...
W piątek o 18 : 30 jadę odpocząć ... jadę , idę , lecę ... nie ma znaczenia ... MUSZĘ UCIEKAĆ OD CIEBIE ... OD MIŁOŚCI ... OD SMUTKU BÓLU I ŁEZ .
Podobasz mi się ... jesteś fantastyczna ... cudna ... tylko ... tylko nie chcesz mnie pokochać .
Joanno ... TY masz tak pięknie poukładane życie ... wiesz co z Wigilią ... A JA ... JA NIE WIEM CO BĘDĘ ROBIŁ JUTRO ... BA ... DZIŚ WIECZOREM .
Twoje słowa ... wczoraj ... mnie poruszyły ... muszę wyjść z depresji ... muszę się ogarnąć ... i jakoś żyć ... bez ciebie ale i bez łez ... bez bólu smutku ... normalnie żyć .
Żegnaj Joanno ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz