sobota, 2 czerwca 2012

Nie ... umiem ... potrafię ...


Byłem w pracy . Taka sobota ... raz na jakiś czas ... jest fajnym pomysłem ... pełny luz ... pusto i cicho ... i tak mimo chodem ... tak w między czasie ... ( prywatnym ) ... kilka spraw ... załatwiłem .

Wywołałem zdjęcia ... odwiedziłem ... hm ... nie wiem jak Ją nazwać ... no bo już nie ... sz... ... nie wiem ... odwiedziłem ... i ... hm ... tyle ... hm ... no bo ... nie jestem ... w stanie ... spokoju ducha .

Spotkałem ... Kogoś ... kiedyś ... ćwierć miasta ... było Jego ... dziś ... pół się śmieje ... ( pewnie ) ... a pół współczuje ... krótka rozmowa ... i wniosek ... jeden ... zdrowie ... Zdrowie najważniejsze ... a reszta ? ... reszta ... resztę jakoś się ... poukłada ... właściwie ... tryskał ... może nie przesadnym humorem ... ale zdecydowanie ... energią ... jeszcze życie nie umarło ... póki my żyjemy .

Nie załamuje rąk ... nie poddaje ... a ja ? ... ja ?

Hm ... nie napiszę .

Tylko zauważę ... miło ... miło jest ... jak Ktoś ... traktuje cię z szacunkiem ... On ... zawsze tak mnie traktował ... a i ja ... nie patrzę ... czy ... akurat nad ... czy pod wozem ... człowiek ... to ... Człowiek .

Miłe spotkanie ... z morałem ... i z ... przesłaniem ... chyba ... też .

Ale o tym ... nie chcę pisać ... chcę ... wręcz bardzo chcę ... muszę ... ale nie mogę ... bo zabrzmi to ... hm ... źle .

1 komentarz: