niedziela, 11 grudnia 2011

Tydzień ...

... mija .
Dużo się dzieje ... już w poniedziałek ... rewolucja ... szok ... leczenie ran ... nadrabianie zaległości ... myślenie ... załatwianie ... rozmowa z szefem ... dużo ... dużo ... myślenia ... rozmawiania ... Mikołaj ... wzruszenia ... rozmowy ... myślenie ... załatwianie ... gonitwa ... środy ... nie pamiętam ... pewnie ... załatwianie ... gonitwa ... praca ... ach ... mecz był ... ale trochę smutny ... mimo że wygrany ... czwartek ... hm ... nie pamiętam ... wiem że obiad był ... załatwianie , myślenie , gonitwa ... rozmowy ... piątek ... to gonitwa , myślenie , załatwianie ... potem Grzesiek ... samochód ... wcześniej też ... był samochód ... wieczorem ... nie pamiętam ... sobota ... u Malwiny ... ale była ekipa ... remontowa ... bez alkoholu ... taki odlot ... ale D jest jedyny ... jego miłość do A ... też ... szkoda że gdy raził go piorun ... Amora ... wydajność ... i dokładność ... spadły do ... zera ... rozmowy ... myślenie ... rozmowy .... umowy ... niedziela ... hm ... to dziś ... poprawianie ... rozmawianie ... myślenie ... wymyśliłem że ... może ... no bo z jednej strony ... nie jest możliwe ... hm ... ale kto wie ... z drugiej ... lepiej ... żeby nie ... lepiej dla Niej ... hm ... sam nie wiem ... rozmowy ... rosół ... z lubczykiem ... i bez ... okna ... drzwi ... dom ... i nie dom ... aaa ... jeszcze kwiatek ... na śmietnik go wyrzuciłem przez przypadek ... ale już go odzyskałem ... od M go dostałem ... i tyle ... tydzień .

Za chwilę ... kolejny ...

Natalio ... a czegóż tu gratulować ... czy ... niepełne decydowanie o swej osobie ... czy ... martwienie się o inną osobę ... a te palpitacje serca ... a ta zmiana nastroju ... a to czekanie ... czego tu gratulować ... JA BY CO .

Miu ... spacer jakby co ... w zbliżającym się tygodniu ... jak by co ... morza nie będzie ... może będę anioły ... jak by co ... bo może się zdarzyć ... że nie będę w stanie ... ale ... co się odwlecze ... długie czekanie ... dobre śniadanie .
Natomiast ... Twój ... faaaaajnie ... czad ... super ... rewelka .

Ale najpierw ... drugie spotkanie trzeciego stopnia ...

A święta ... hm ...


2 komentarze:

  1. Rany , ale się pogubiłam w natłoku słów... Lubczyk w rosole - koniecznie ;))) No dobra nie będę gratulować , ale będę się cieszyć , że spotkałeś tą jedyną ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Anioły są zawsze no i wiesz, pamietaj, że za rogiem....
    a święta to co? będą i pójdą a motyle zostaną;)

    OdpowiedzUsuń