Hm ... coś nowego ... przez trzy dni trzy wyrazy ... a dziś ... poranne przywitanie ... cały dzień rozmawianie ... wręcz prawie ... propozycja wycieczki świąecznej ... no potem mały zgrzyt ... z tym że i ja nie będe sam ... BĘDĘ ... obok Ciebie ... z Tobą w samochodzie ... ocierającą się na spacerze ... JESTEM JESZCZE BARDZIEJ SAM ... OBOK CIEBIE ... PATRZĄC NA CIEBIE PRZEZ SZYBĘ OBOJETNOŚCI ... JESTEM TAK NAPRAWDĘ SAM .
No i ten tekst ... że stara śpiewka ... że nikt mnie nie rozumie że nie mam kompleksów ... Aśka ... nie próbujesz ... nie chcesz ... albo po prostu nie pasuje Ci mnie rozumieć ... nie wygodne jest że ... Cię kocham ... że chcę Ciebie ... Twojej wolności ... w zamian za MNIE .
Dobra ... ja nie mam nic ... więc nic nie moge stracić ... a że nie jestem brutalnie szczery ... przez takt ... przez branie wszstkiego na siebie ... ale to nie będzie wieczne ... nie mam czasu ... na pierdoły .
Kocham Cię ... tak jak nikt ... jestem wyjątkowy ... mądry ... pomysłowy ... spostrzegawczy ... nie pasuje ... spoko ... rozumiem .
Ale ty też zrozum ... nie każ mi tego mówić ... zrozum że nie ma sensu mnie zaczepiać ... zapraszać ... trzymać na dystans ... NIE MA SENSU ... jest chamskie ... jest znęcaniem .
Chcesz coś ... więcej niż wycieczka ... jesteś zdolna całować się ze mną ? ... dać mi rękę ... PIEGI ?
Nie ?
no widzisz ...
nie ma sensu pisać ... życzyć miłego ... pytać ciągle ... co słychać ... co tak milczysz ...
Milcze bo nie chcesz słuchać ... całować ... dotykać ... milczę bo ... słychać ryk rozpaczy bezsilności ... słychać ... mijające życie ... pędzace w nicość .
DOBRANOC .
Kochana Joanno .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz