poniedziałek, 10 października 2011

Jak rozpętałem III wojnę światową ...

... jak ?

NORMALNIE ... jeden telefon ... i ... JUŻ .

Nie ... nie mam wyrzutów sumienia ... :) nie mam sumienia .

Nie ... nie żałuję ... nigdy nie żałuję ... tego co zrobiłem .

Nie ... nie cieszę się z wyrazów poparcia ... wiem że ... JESTEM SAM ... nie ma kolegów ... wiem że jutro mogą stanąć po drugiej stronie barykady .

NIE ... NIE MAM nadziei na zmianę ... na realizację planów ... tym bardziej .

Po prostu ... honor droższy pieniądza .

Tyle ... tak na szybko ... tak na świeżo ...

2 komentarze:

  1. Tak krótko po męsku i bardzo dobrze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wojny są złe , ale stanowczość wojną nie jest , więc do przodu :)

    OdpowiedzUsuń