... wszystko ok ... transport wysłany ... tablica zrobiona ... numerki odebrane ... M wygrał mecz ... wszystko ok .
Tylko że ... ja ... się poddaję ... nie dam rady zmienić świata ... nawet tego małego ... nikomu nie zależy ... na niczym innym niż na sobie ... poddaję się ... płynę z prądem ... a jak się poczuję ... jak gówno ... to spróbuję ... wydrapać się na brzeg tej " rzeki " ... postawię szklany ekran ... i sobie będę patrzył z boku ... albo wejdę ... na górę ... i sobie tam posiedzę .
I żeby nie było że ... jakaś depresja :) ... jakieś załamanie :) ... jakaś jesień życia :) ( Natalio :))) ) ... nic z tych rzeczy ... zmęczenie też nie ... tylko po prostu ... widzę ... widzę że ... jest ... tak jak jest :) .
Ja chciałbym normalnego świata ... także tego małego ... ale chyba ... moja normalność ... jest ... NIE normalna .
P.S.
Anaste ... jasne że wrzosowa byłaby lepsza ... ale czasem ... trzeba uszanować ... innych :) ... zwłaszcza że się ich lubi :) .
Natalio ... z moją klasą było podobnie :) ... ale oprócz klasy ... w młodości ... były też ... kółka zainteresowań :) .
Sama też się zorientowałam , że choć bardzo chcę to jestem zbyt malutka , by zmienić choć jednego człowieka , a co dopiero cały świat ... Zostało mi zmieniać siebie i sprawić , żeby dzieciaki nie musiały prostować swojego życia zrujnowanego przez zrezygnowaną matkę w depresji :):):):)
OdpowiedzUsuń