wtorek, 1 czerwca 2010

1 czerwca ...

Jeszcze przed świtem ... miałem sen ... nie odbieram snów jako ... przepowiedni ... sądzę że to raczej wynik ... przeszłości ... plus odrobina ... podświadomości .
Śniła ... mi się ...
I co ... :) ... nic ... nic nowego ... kolejna lekcja że ... jeśli coś jest ... to jest ... a jak nie ma ... to wiadomo ... NIE MA .

W pracy ... hm ... kilka spraw ... kilka gestów ... kilka słów .

Po pracy ... dzieci ... hm ... a może powyżej metra siedemdziesięciu centymetrów to już nie dziecko :) . Najpierw ... popłyneliśmy zabrać deskę młodszego ... przy okazji ... zaznaczyć na ścianie ... poziom wody ... 52 cm .
A potem ... gokarty ... masakra adrenalinowa :))) ... było świetnie ... a przegraną ... pierwszą w histori ... z dużym M ... traktuję jako ... prezent ... jak dzień dziecka ... to ... Dzień Dziecka .
Mały M ... nie wygrał ... ale wygra ... powiedział że wygra ... to ... wygra :) .

1 komentarz:

  1. A to nie wiedziałeś , że jesteśmy ze Szczecina ?;)))))) W profilu mam jak byk napisane Szczecin , a Nastka zmieniła na - koniec świata - , bo tak ponoć trudniej o durne propozycje ;))) Adrenalina to jest to ... lubię dreszczyk emocji i daje mi to powera na długie dni . Powyżej 170 cm też dzieci . Jestem przykładem ;))))Niech wygrywa , bo życie bez ambicji jest nudne !

    OdpowiedzUsuń