sobota, 17 grudnia 2016

Wczoraj ...


zmęczony , zawiedziony ... i biedny ... smutno kładłem się spać .

Rano ... jak głupi do sera ... mimo że w sobotę jechałem do pracy ...
jak głupi do sera się śmiałem ... lubię ... uwielbiam poranki ... początek nowego dnia ...
nowe szanse ... nowe okazje ...
teraz robi się już ciemno ...
trochę szaro ...
i niezbyt ciepło ...
telefon nie dzwoni ...
i jakoś tak bardziej pusto ...
ale ...
i tak lubię żyć ...
może jakoś dam radę ...
a jak się nie uda ...
to może uda się inaczej ...

wieczory też mają swój urok ...

są częścią ...

życia .

3 komentarze:

  1. Zawsze w ewentualności jeśli poranek okaże się nic nie wart można utopić się w filiżance kawy. Piękna śmierc.
    Zapraszam:
    http://oponiew.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń