niedziela, 20 lutego 2011

Z ... kronikarskiego ...

Czwartek :
Znowu ... kobieta ... samochód ... gesty .
Tylko że tym razem ... było wporzo :) ... z daleka widziałem że coś się stało ... dojechałem ... pani wykonała gest ... zatrzymywania :) ... mimo że ... już hamowałem :) ... wyjaśniła że ... na coś najechała ... próbowała wyjąć ... pokazała rączęta całe ubłocone ... byłem zły na siebie :) ... że nie miałem przy sobie ręczników papierowych ... powoli ruszała ... ja próbowałem wyjąć ... no i ... się udało ... dziękuję ... nie ma za co ... :) .
Piątek :
Nie było ... więc było ... inaczej ... zająłem się samochodami ... służbowo i prywatnie ... czas już .
Potem ... mecz ... w cieniu ... Modrzewiowej Wieży ... wygrany ... M ... się rozwija ... czy rozwinie ... skrzydła ... czas pokaże ... czasem żałuję ... zastanawiam się czy bym mu mógł ... pomóc bardziej ... może ... ale nie ... mogę .
Sobota :
Pojechałem ... zobaczyłem ... no i mam ... ćwieka zabitego :) ... trochę ... ale dom ... spoko ... nawet ładny ... potem pojechałem dalej ... bilsko ... no a potem ... szybko ... punktualnie ... dostojnie ... profesjonalnie ... następnie ... knapowo ... znów profesjonalno-punktualnie .
Niedziela :
Fajny ten tor ... a że zawodnicy ... z przedszkola byli ... co tam ... zabawa to zabawa .

2 komentarze:

  1. Całkiem udany dzień miałeś ;))) I fajnie , że pani fajna , a nie kolejna wariatka z palcami ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawodnicy z przedszkola , to na pewno była zabawa :):):) I tak sobie mija dzień za dniem , a ja lubię codzienność :):)Tyle się dzieje , jak spojrzeć na to z boku :)

    OdpowiedzUsuń